czwartek, 8 października 2026

11 tygodni i trochę

Dotrwaliśmy - dzięki Bogu - do tego dnia. Żyjemy, mamy się dobrze. Po kilku tygodniach nocnych płaczów i noszenia, Joanna zaczęła spać lepiej w nocy. W prawdzie wstajemy razem z nią o 5.00, ale jak noc jest przespaną - to jest ok. 
Oczywiście, codziennie są normalne zmagania, nerwy, zmęczenie, praca itd. Ale to wszystko ma sens. 

Bo miłość na sens.













 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz