środa, 13 września 2017

Już 😊

Urodziłam Krzysia w poniedziałek i godzinie 23.51. Synek dorodny nam się udał, bo ma 58 cm i ważył po urodzeniu 4500 g. Możecie się domyślić jaka to rozkosz rodzić takiego kluseczka siłami natury 😉 Na szczęście wszystko dobrze poszło. Teraz poznajemy się z Krzysiem, uczymy karmić i obsługiwać. Pozdrawiamy ze szpitala. Mam nadzieję, że niebawem pojawimy się w realu.

piątek, 8 września 2017

Nadal nie

Mamy 40 tygodni i 3 dni lub jak tam kto chce liczyć
Jeszcze nie urodziłam. Byłam dziś już na trzecim ktg, w poniedziałek mam następne, a jeśli nie urodzę w ciągu tygodnia, to w czwartek 14.09. zapraszają mnie na patologię ciąży.

Trochę się już denerwuję tym czekaniem, ale jak to słusznie zauważyła Monika - to dobrze nastraja do porodu. Bo wtedy kobieta jest już tak zdeterminowana, że czując pierwsze bolesne skurcze nie myśli :"O nie! Jak to boli! Ja  nie chcę!" tylko cieszy się, że to już.
Ja tak miałam z urodzeniem Marysi. Po pierwszym bolesnym skurczu o 4.30 pomyślałam, że chyba się zaczyna. Leżałam spokojnie , żeby nie przeszło. Drugi skurcz, trzeci. Tak! Zaczęło się.

Wydaje mi się, że załatwiłam już wszystkie sprawy, kupiłam co trzeba, sprzątnęłam, zrobiłam, zadzwoniłam itd. Czekam.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Jeszcze nie

Mamy 39+2
Jeszcze nie urodziłam Krzysia.  Zaczęliśmy 40 tydzień, termin mam na 5 albo 7 września (jak kto woli). Czuję się wyśmienicie, nie licząc zwykłych ciążowych dolegliwości (patrz post :  dziedzictwo narodowe ).
To niesamowite. W 26 tygodniu lekarz prowadzący tę ciąże załamywał nade mną ręce, w 30 obstawiał, że nie doczekam 34. A tu proszę. Heh, Opatrzność większa niż medycyna.

Jak nie zacznę rodzić w nocy, to planuję jutro skoczyć na bazar z dziewczynami. Kupię jabłek u mojego ulubionego Pana Rolnika. Kupiłam u niego tydzień temu w piątek śliwki, tak jak powiedział - słodkie. W sobotę pojechaliśmy na bazar w Pustelniku, bo chciałam worek ziemniaków, a 15 kg to dla mnie trochę za dużo. Przechodzę koło Pana Rolnika i słyszę jak rozmawia z jakimś facetem:
Facet: A te śliwki to słodkie?
Rolnik: A gdzie tam! Jakby były takie słodkie jak te wczoraj, to już by poszły. Kwaśne.
I za to ludzie go kochają.  Za to kobiety biją się o ogórki do kwaszenia od niego. Bo to uczciwy człowiek.

Usypiam ostatnio dziewczynki, ale Marynia dokazuje.
Mama: Marysia, kładź się, bo zaraz sobie pójdę!
Marysia: Nieeeeee!
Basia: Mamo, nie bądź taka zła na Maryśkę. Bądź dla niej bardziej łaskawa, bo nie uśnie.

czwartek, 24 sierpnia 2017