czwartek, 9 marca 2017

Zakręt

"Człowiek jest wredny" powiedziała pewna zakonnica do księdza Marka. Kilka lat wcześniej wykryto u niej raka. Była w bardzo poważnym stadium choroby. Wszystko zmierzało ku śmierci. I została uzdrowiona. Całkowicie. Miała całą dokumentację medyczną i trudno było nazwać to, co się wydarzyło inaczej, niż cudem. Po jakimś czasie ona jednak zaczęła wątpić, czy aby na pewno to był cud. Trzymała w ręku te dokumenty i zaczęła wątpić w to, że to Bóg sprawił.

środa, 22 lutego 2017

Sekrety leniwych

Mam nie więcej, niż 20-30 minut, więc muszę się streszczać (co jest wbrew mojej naturze).

Kiedyś moja przyjaciółka, która jest wierzącą osobą (a przynajmniej się stara) zapytała mnie, jakie słowo wybrałabym na obrazek prymicyjny, gdybym miała święcenia (dzięki Bogu kobiety nie mogą być kapłanami). Takie czysto teoretyczne rozważania. Nie pamiętam, co jej wtedy odpowiedziałam, albowiem byłam neofitą i miałam małe doświadczenie słuchania Słowa. Ostatnio dopadły mnie podobne rozważania.

środa, 8 lutego 2017

Nie parkuj pod szpitalem

Marynujemy się w domu. Wypuścili nas ze szpitala w czwartek, przykazując, aby kilka dni posiedzieć w domu, a później zacząć wychodzić na krótkie spacery. Tylko jak tu wyjść, gdy na dworze -9"C i pada ciągle śnieg? Marynia jest już w dobrej formie, tylko kaszle okropecznie, ale to podobno dobrze, bo płuca jej się oczyszczają.

niedziela, 29 stycznia 2017

Przeprowadzka

Krótki post z Niekłańskiej.
Marysia ma zapalenie płuc i przeprowadziłyśmy się na 10 dni do szpitala. Z małego kataru i naprawdę sporadycznego pokasływania nagle pojawiła się gorączka. Osłuchowo nic, uszy ok, gardło ok. Badanie krwi w Anna- Lab w Zielonce. Za dwie godziny dzwoni do nas laborantka i mówi, że Marysia ma ostry stan zapalny o podłożu bakteryjnym. Podejrzewamy układ moczowy. W szpitalu rtg i okazuje się, że mamy zapalenie płuc.
Myślałam, że w takim stanie człowiek strasznie kaszle, a ona prawie nic. Piszę to ku przestrodze.
Że też życie szpitalne powraca co jakiś czas do naszej rodziny...

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Nowa fryzura

Kiedy byłam jeszcze panną i mieszkałam w domu rodzinnym, moja mama mawiała czasem: " Chcesz coś zmienić? Zmień fryzurę!".
Jak to w życiu bywa, zmiany przychodzą czasem same... 😉
Wstałam dziś rano nieco sponiewierana swym stanem. Poprosiłam męża o coś do jedzenia, bo strach otworzyć lodówkę. A on mi kanapkę z aromatycznym pasztetem. Drań! Wzrokiem wyjaśniłam, że NIE! Tylko nie to. Zjadłam suchą bułę i zrobiło mi się ciut lepiej. Gdy połowa domowników wyszła do swoich zajęć wzięłam się w garść.

sobota, 7 stycznia 2017

Starość

Chyba się starzeję. To znaczy z całą pewnością się starzeję, bo moje komórki umierają, inne się rodzą ( czy coś tam innego, co robią komórki), kod genetyczny zacznie się gdzieś tam powolutku psuć i w końcu wykituję.

niedziela, 1 stycznia 2017

Alibi

- Mamo, czy mogę obejrzeć bajkę?
- Przeciez oglądałaś już " Epokę Lodowcową".
- Ale mi się to nie podobało.
- Akurat! Dwie godziny oglądałaś i nic nie mówiłaś.
- Wiesz, po prostu nie chciałam narzekać.