piątek, 14 stycznia 2022

Dziennik covidowy

 8 stycznia sobota

Pracowity dzień. Ja sprzątałam różne miejsca w kuchni, które przez ostatnie trzy miesiące pomijałam, bo całkiem (ciążowo) mi się nie chciało. Grzesiek rozdał dzieciom gąbeczki i szorowali ściany ze śladów brudnych rąk, kredek, flamastrów i trudno powiedzieć czego jeszcze. Trochę się napracowaliśmy, ale efekt miłego porządku nam tę pracę wynagrodził. Po południu przyszli znajomi i miło sobie rozmawialiśmy do późnych godzin wieczornych. Zrobiłam sałatkę z tuńczykiem i ananasem. Wszystkim smakowała. Grześkowi też - jeszcze miał smak.

wtorek, 23 listopada 2021

Po pół roku

 Minęło prawie pół roku, od kiedy wrzuciłam tu  jakiś post. Wierzcie mi lub nie, ale naprawdę wiele razy miałam ochotę i niewiele razy miałam okazję. Bo potrzebny jest wolny czas i wolny komputer. Prawdopodobieństwo takich okoliczności - prawie jak szóstka w totku.



wtorek, 6 lipca 2021

10 rocznica

 Powinnam napisać tego posta ze trzy tygodnie temu, ale dni biegną jak szalone i tylko czasem przypomina mi się, że mam bloga i warto go uzupełniać, bo jest to rodzaj naszej rodzinnej kroniki.

piątek, 21 maja 2021

15 maja

 Za wiele nie napiszę. Udało nam się jechać 15 maja na działkę. Posadziłam pomidory i posiałam ogórki. Niby nic, ale wcześniej musiałam wypełnić trzy skrzynie ziemią ogrodniczą, mieszając ją z piaskiem, żeby była luźniejsza. Napracowałam się, ale było fajnie ;)

poniedziałek, 3 maja 2021

piątek, 26 lutego 2021

czwartek, 17 grudnia 2020

Przedświątecznie (przegląd sezonu)

 Żyjemy i mamy się dobrze. Trudno mi jednak znaleźć czas na wrzucenie jakiegoś posta, bo codziennie jest wiele pracy, spraw do załatwienia i ciągle mam poczucie, że mam w czymś zaległości.

Jesteśmy w miarę zdrowi, nie licząc zwykłych o tej porze katarów i pokasływań. Dziunia nam się trochę przeziębiła i dwie noce miałam nieprzespane. Ale już jest lepiej.